Menu
Święta
Dzień Kobiet
Kwiatek dla Ewy
Antyfeminizm
Przez stulecia
Kościół o kobiecie
Reklama
Statystyki
statystyka

Kontakt

Czasem łatwiej przyznać nagrodę niż rację.

Stanisław Jerzy Lec

Kwiatek dla Ewy

W Polsce ze względu na szybki i łagodny przebieg socjalistycznych procesów społecznych feminizm nie zdążył się rozwinąć i okrzepnąć.
Polki uzyskały prawa wyborcze już w 1918 roku, zanim rzeczywiście miały pełną świadomość ich potrzeby i zanim mogły z nich korzystać.

Nie tylko dlatego, że sytuacja polskich kobiet (przynajmniej tych z wyższych warstw społecznych) przez wieki była lepsza niż w innych krajach europejskich, ale ze względu na świadomość narodowych priorytetów.
Główny postulat dziewiętnastowicznego ruchu sufrażystek, jakim było uzyskanie praw wyborczych, nie mógł być głównym postulatem emancypantek polskich, bo państwo polskie nie istniało na mapie Europy.
Podczas gdy kobiety amerykańskie i z państw europejskich walczyły o prawa polityczne i społeczne, Polki skupiały się na walce o utrzymanie narodowej tożsamości, której gwarantem była rodzina a ostoją religia.
Dążność do indywidualnych wyborów życiowych, niezależności materialnej, legalizacji politycznego i edukacyjnego równouprawnienia płci w sytuacji rozbiorów nie mieściły się w priorytetach, a odstępstwo od nich poczytywane byłoby za szczyt egoizmu, jeśli nie za zdradę narodową.
Nic więc dziwnego, że w polskim społeczeństwie niewiele wie się o feminizmie i dostrzega się w nim więcej histerycznej farsy lub melodramatu niż treści społecznej czy politycznej, a ruch feministyczny od zawsze traktowany był jako kontrkulturowy o odcieniu miejsko-elitarnym.

Postać feministki głównie za sprawą przeciwników emancypacji jawiła się w oczach naszego społeczeństwa jako przeciwieństwo Matki-Polki.
Feministki przedstawiano jako rozhisteryzowane kobiety pozostające w sprzeczności z moralnością, gardzące rodziną, pracami domowymi i macierzyństwem, traktujące mężczyzn instrumentalnie i z pogardą, samotne, brzydkie, najczęściej fatalnie ubrane.
Przymiotnik "feministyczny" przez długi czas miał znaczenie pejoratywne, jako "śmieszny, niepoważny" a nawet "amoralny".

Trudno się dziwić, że niechęć społeczna do tak utrwalanych pojęć przeniosła się na feministyczne święto.
Niechęć tym większa, że samo święto po II Wojnie światowej stało się narzędziem propagandowym ekipy rządzącej.
Narzucone odgórnie jako przystające do ustroju, zrażało troską wyrażaną miałkimi hasłami w jednym dniu w roku, podczas gdy na codzień nie dostrzegano gorszych etatów kobiet, ograniczenia awansu zawodowego, niższych zarobków, braków na rynku i nieustających kolejek przed sklepami.

Pod hasłem "Kwiatek dla Ewy" już kilka dni wcześniej ruszała propagandowa machina.
Do świętowania Dnia Kobiet zaprawiano od lat najmłodszych. W przedszkolach i szkołach dzieci produkowały laurki, niemal wszedzie organizowano składki na bukiety, chłopców pouczano, że w tym dniu mają traktować płeć żeńską w sposób szczególny.
Kwiaciarnie przeżywały atak zamówień i uginały się od wiader z goździkami, do sklepów "rzucano" słodycze, wzrastał obrót sklepów monopolowych, odpowiednia tematyka pojawiała się w repertuarze Domów Kultury, teatrów i kin, programie telewizyjnym i Polskiej Kronice Filmowej.

Zdarzało się wprawdzie, że właśnie przy okazji Dnia Kobiet w zakładach pracy oddawano do użytku jakieś nowe pomieszczenia czy urządzenia socjalne, niekiedy żłobek lub przedszkole, podkreślając troskę o ułatwienie kobietom życia.
Na ogół jednak świętowano według schematu, organizując naszpikowane frazesem akademie "ku czci", w zakładach pracy sztampą stał się uścisk dłoni kierownika jako dodatek do banalnych życzeń i obowiązkowego goździka czy niewybarwionego tulipana dla pracownicy, skrępowanej koniecznością pisemnego potwierdzenia odbioru roślinki.
Przy większej zasobności i szczodrobliwości zakładu pracy dodatkowym załącznikiem były pończochy lub rajstopy w celofanowej kopercie, czasem bombonierka, pachnące mydełko albo tania woda kwiatowa.
Niekiedy wymagano, by pracownica sama kupiła sobie prezent za określoną kwotę, po czym zobowiazana była odebrać ją w kasie w zamian za przyniesiony rachunek. W latach późniejszych opcję tę zmieniono na bon towarowy lub bilet wstępu do wydarzenia kulturalnego.

Nawet prywatnie większość panów poddawała się potulnie obyczajowi, nabywając obowiazkową roślinkę i składając paniom mniej lub bardziej szczere życzenia.
W końcu co szkodziło choćby dla świętego spokoju raz do roku zaprezentować się od dżentelmeńskiej strony, zwłaszcza, jeśli można było liczyć, oprócz uśmiechu obdarowanej, na buziaka, kawę, ciacho czy kieliszeczek.

Sztuczność wymuszonego świętowania wzbudzała u jednych niechęć stając się pretekstem do kpin i tematem dla satyryków, innych drażniła biciem piany i powierzchownością traktowania rzeczywistych problemów żeńskiej części społeczeństwa, jeszcze inni przyjmowali je pobłażliwie z lekkim przymrużeniem oka, nie wnikając w zasadność i uważajac za wymysł znudzonych starych panien-feministek, które nie wiedzą czego chcieć.

Utarto poglądy i opinie, w których nie uwzględnia się przeszłości.
Bo i kto nawet obecnie zdaje sobie sprawę z realiów czasu, w którym prawa tak dziś oczywiste jak dostęp do edukacji, prawo własności czy prawo głosu pozostawały w sferze kobiecych marzeń.

Ciekawym wydaje się fakt, że w Polsce właściwie nikt nie neguje zasadności i wartości Dnia Dziecka. Nikt też nie wprowadził Dnia Człowieka, w którym świętowano by na równi ludzkie prawa mężczyzny, kobiety i dziecka.

Zapewne Dzień Kobiet ma swoją wartość i wymowę.
Czy jednak przeciętnej Ewie potrzebny jest specjalny dzień i symboliczny kwiatek?

Tak, o ile kwiatek ofiarowany jest spontanicznie jako szczery wyraz uznania dla jej wartości, a dzień faktycznie będzie poświęcony głębszemu pochyleniu się nad jej problemami.

Nie, jeśli ma być przesiąkniety hipokryzją, stanowić temat zastępczy, instrument politycznej walki, a stwierdzenie, że "prawa kobiet są prawami człowieka" pozostanie grzecznościowym frazesem, serwowanym z uśmieszkiem podszytym ironią.

Polecane
Praca przez internet

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!
Reklama
Konkursy
Strona autorska. anta. ©2008 all rights reserved.